Ruiny mostu kolejowego w Kruklankach. W pobliżu Kruklanek i zaledwie 15 km od Giżycka znajdują się pozostałości jednego z największych żelbetowych mostów kolejowych na Mazurach.

Na przełomie XiX wieku w Prusach Wschodnich budowano wiele dróg oraz połączeń kolejowych i wodnych. Kruklanki znalazły się na linii kolejowej łączącej Giżycko z Węgorzewem, którą to ukończono w 1908 roku. Powstała cała infrastruktura kolejowa, nasypy, wąwozy, wiadukty, mosty, budynki dworcowe, przystanki kolejowe, rampy załadunkowe, nastawnie, itp.

Most kolejowy nad rzeka Sapiną zwany potocznie przez dzisiejszych mieszkańców “zwalonym mostem” należał do większych budowli kolejowych na tutejszym terenie. Stanowił on budowę pięcioprzęsłową, żelbetową, pełnościenną. W sierpniu 1914 roku, podczas I wojny światowej, saperzy niemieccy wysadzili przęsło wschodnie, aby nie oddać sprawnej linii kolejowej Rosjanom. Zniszczenia te zostały naprawione jeszcze podczas wojny, wówczas też wprowadzono dodatkowe podpory łuków skrajnych oraz usunięto z zachowanych filarów płyty kamienne.

W 1945 roku przed spodziewanym nadejściem wojsk radzieckich most starannie zaminowano a detonator założono w schronie obserwacyjnym na pobliskim wzgórzu (obecnie punkt widokowy). Z niewiadomych przyczyn ładunki wybuchowe, doskonale ukryte, nie zostały wykorzystane ani nie zostały odnalezione i rozbrojone po zakończeniu działań wojennych. Zaminowany most służył Sowietom do przerzucania transportów wojskowych a przede wszystkim do wywozy grabionego w Prusach Wschodnich mienia, m.in. szyn kolejowych z rozbieranych torowisk. Most wyleciał w powietrze 8 września 1945 roku – ładunki zdetonowała miejscowa ludność mając nadzieję, iż zniszczenie linii kolejowej zapobiegnie grabieży.

Z pobliskiego wzgórza, z ruin schronu obserwacyjnego rozciąga się malowniczy widok. Z ruin mostu zaś roztacza się przepiękny widok na niewielkie jezioro Patelnia oraz okoliczne pola i lasy oraz rzeczkę Sapinę. Jest to oaza ciszy i spokoju.