Jak się to zaczęło? W końcu pierwszego wieku żeglarz anglosaski czy romański Wulfstan odwiedza miasto Prusów Truso.

Pisze on ze w kraju Prusów są liczne grody. W każdym z nich zasiada król, czyli kunigas. Ludność dzieli się na możnych i ubogich. Byli tez niewolnicy pochodzący z jeńców wojennych i zubożałej ludności.
Królowie popijali kumys, co świadczyło o ich zamożności bo mleko krowy starczy i dla cielęcia i dla człowieka.
Jednak aby pic zawierające alkohol mleko klaczy trzeba było zabić źrebię.
Mimo powstania u granic Prusów dwóch silnych państw: monarchii polskiej i ruskiej, Prusowie nie wytworzyli struktury państwa. Nadal dzielili się na plemiona, rządzone przez rady wolnych.
W połowie X wieku najdłuższą granicę mieli Prusowie z Polską. Wiadomość taką przekazał hiszpański żyd Ibrahim ibn Jakub. W roku 966 odwiedził on państwa niemieckie i na podstawie zebranych tam informacji podał, ze na wschód od tych krajów leży Państwo Mieszka I. Na północ od tego kraju mieszkają Prusowie posługujący się odrębnym językiem.

Ibrahim ibn Jakub pisze: "Gdy najdą ich jakie wojska żaden z nich nie ociąga się by do niego dołączył jakiś towarzysz, lecz występuje zbrojnie i walczy aż zginie".
W rzeczywistości tereny Prusów pokryte były puszczą, jeziorami i bagnami, co stwarzało skrajnie trudne warunki do prowadzenia wypraw wojennych w ciepłej porze roku. Polskie wojska wkraczały na te tereny tylko zimą, co znów stwarzało trudne warunki zakwaterowania i wyżywienia.
Z Mazowszem graniczyło pruskie plemię Galindów. Jednak w rozwoju dziejowym, możliwe, ze w wyniku walk z Polakami, a także innymi plemionami Prusów Galindowie przenieśli się w głąb ziem pruskich.
Przyszli zdobywcy tych ziem. Zakon Krzyżacki, opisuje w kronikach puszczę galindzką ale nie wspomina o ludności o tej nazwie.
Dawniej historycy sądzili ze kultura plemion staropruskich sąsiadujących z Polską od północy i wschodu była niska.