Czy na terenie dzisiejszych Mazur zawsze mieszkali ludzie?

Nie, klimat tych ziem podlegał takim wahaniom, które uniemożliwiały ówczesnemu człowiekowi przeżycie.
Obok okresów klimatycznych, kiedy w Skandynawii owocowały winogrona, występowały okresy glacjału, w czasie których ziemia pokryta była w ciągu całego roku grubą warstwą lodu. A w tych czasach człowiek mógł żyć jedynie tam, gdzie własnymi rękoma zdobywał żywność

W ostatnim glacjale, około dwanaście tysięcy lat temu, lodowce które spłynęły z gór półwyspu skandynawskiego pokrywały Europę wzdłuż krzywej, której przebieg na mapie odpowiada miejscom, jakie dziś na mapie wyznaczają Wilno, Warszawa, Berlin, Hamburg.
Przesuwający się powoli lodowiec niszczył wszystko, co nie mogło przed nim uciec.
Wyłamywał drzewa w puszczach. Obalone drzewa iglaste wydzielały obficie żywicę. Pod ogromnym ciśnieniem wody żywica zamieniała się w bursztyn, a odłamki drewna w gagat.

Pod koniec tego glacjału temperatura powietrza zaczęła wzrastać. Rozpoczęło się topnienie lodowców.
W miarę dalszego wzrostu temperatury topnienie przebiegało coraz gwałtowniej.
Woda wylewająca się spod lodowca żłobiła koryta, które dziś możemy obserwować jako jeziora rynnowe.
Tak powstawały jeziora Mikołajskie i Bełdan. Gdzie bryła lodowca wytapiała się na miejscu bez odpływu, powstawały jeziora wytopiskowe, takie jak Śniardwy.

Po stopnieniu się lodowców powstawały naniesione przez nie moreny czołowe, tworzące wzgórza, oraz moreny denne, zasypujące podłoże nieurodzajnym gruzowiskiem.

Klimat Krainy Wielkich jezior stawał się coraz łagodniejszy. Temperatury ujemne występowały tylko zimą. Na uwolnionych od lodu polach pojawił się mech. Ściągają stada renów dla których mech jest pokarmem. Nadchodzą ludzie polujący na reny. A ren dostarcza wszystkiego co jest człowiekowi potrzebne - skóry na ubrania i namioty, mięsa na pokarm, kości i poroża na narzędzia i broń.
Działo się to między dwunastym a ósmym tysiącleciem przed Naszą erą.

Dalsze ocieplenie się klimatu spowodowało odejście renów na północ. Część myśliwych odchodzi za renami. Część pozostaje, ale już nie poluje, zaczyna sie również zajmować zbieractwem. Potem rozpoczynają ludzie uprawę roli.
To już lata między 6000 a 2550 przed Naszą erą.

3500 tysiąca lat temu zastępy jasnowłosych i długogłowych pasterzy i wojowników po kilkuwiekowej wędrówce dotarły do Krainy Wielkich Jezior. Przybysze pochodzili ze stepów południowej Rosji, gdzie mieszkali razem przodkowie Bałtów, Słowian, Greków. Latynów i Celtów.

Cztery tysiące lat temu wszystkie tamtejsze plemiona wywędrowały ze swej praojczyzny na zachód, południe i południowy wschód. Ocieplenie klimatu które stworzyło wspaniały pejzaz Wielkich Mazurskich Jezior spowodowało u nich wyschnięcie pastwisk i przeludnienie.

Ta zmiana klimatu musiała być dla nich strasznym przeżyciem, gdyż pozostał po niej trwały ślad w postaci wspólnego słowa susza brzmiącego podobnie we wielu współczesnych językach indoeuropejskich: sukha w hindustani, seheresse we francuskim, zasucha w rosyjskim, sausa w litewskim. Widach ogrom jezior, soczystość łąk nad ich brzegami i wspaniałe ,pełne pożywienia, puszcze zachwyciły przybyłych tu Prusów. Stracili oni chęć do dalszej wędrówki i z koczowników-pasterzy przeobrazili się w osiadłych rolników.

Być może wielkie jeziora rynnowe bardziej niż inne spotykane po drodze, ich wędrówki ,rzeki i jeziora przypominały im Dunaj, Wołgę, Don